środa, 31 lipca 2013

Nic o mnie nie wiedzą.

ten post będzie zawierał dwa wątki
wcześniejszy i późniejszy
oba z dzisiaj
wcześniejszy jest chyba sprzed dwóch godzin
chodzi o to, że jestem sobie ja i taki jeden chłopak z mojej szkoły, z mojej klasy
byliśmy przyjaciółmi
dobrymi
potem coś się zaczęło psuć
on chodził z innymi (wolał towarzystwo dziewczyn)
na mnie nie zwracał uwagi
rozumiem, że on jest ten popularny, a ja ta nie tzw. 'szara myszka'
no ale gadał z tymi innymi
bawił się w fotografa
zawsze się śmiałam z taką jedną agą, że fejmy robią sobie słit focie haha
ona też była fejmem, ale fajnym
no patrzcie, znowu sprawa popularności
tak więc pan 'Y' postanowił mnie olać
no i pewnego dnia zwróciłam mu uwagę
pokłóciliśmy się
usunęłam konto na fb i 98324798327420934 razy bardziej oddałam się twitterowi
ale mam jeszcze pewną przyjaciółkę
niejakiego NARWALA, o którym mowa była w poprzednich postach
no i ostatecznie przekonała mnie do ponownego założenia konta na fb
kolejny raz poruszę sprawę popularności
otóż
jebłam sobie (przepraszam za określenie, musiałam) ładnego avka, który o dziwo przedstawiał mnie (ja- ładna? phi)
dodałam tylko narwala
i uwaga
20 zaproszeń na 10 minut
i to wcale nie były jakieś słabo znane osoby z mojej szkoły
tylko (znowu użyję tego słowa) fejmy
piękni, bogaci, wspaniali
no i dwie godziny temu powiadomienie o zaproszeniu do znajomych
'm... ok'
otwieram
a tam co?!
wyświetla się imię i nazwisko pana 'Y'
'narwal się w nim zakochał, pewnie to jej sprawka'
akurat z nią pisałam, więc..
"ja: eghm
krztuszę się
on
wysłał
do mnie
zaproszenie
dusi
aaaa
narwal: WIEDZIAŁAM
PIĄTKA Y (W MYSLACH)
ZAAKCEPTUJ
TAAAK
MOJ PLAN

ja:piszesz z nim?

narwal: NIE
ALE
TAK SE MYSLE

ZAAKCEPTUJ JAK NIE ZAAKCEPTUJESZ TO STRACISZ WSZYSTKO ja: on nie jest wszystkim unikam go jak ognia rozmowa z nim jest ostatnią rzeczą jaką chciałabym zrobić
i co? zaakceptowałam teraz drugi wątek mianowicie: cięcie się jest to coraz powszechniejszy problem
smutno mi, że niektórzy robią to dla szpanu
nie ma czym szpanować
jesteśmy słabi, słabi psychicznie tak, również mnie to dotyczy
jeszcze mam blizny po żyletce na udach, rękach i brzuchu ale niedawno na światło dzienne wyszło The Butterfly Project' to cudowne, że ktoś był na tyle ambitny, że to wymyślił w końcu piękniejsze są motyle z markera lub czegokolwiek na rękach niż straszne blizny


dobra, nieważne
dobranoc,
MAŃKA XX

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz